







Ostatnio na nic nie mam czasu i ciagle nie ma mnie w domu.. W piatek mielismy zawody w Harper. Dostalam 3 miejsce w biegu przez plotki na 300m i 5 miejsce w biegu przez plotki na 100m. Bylam z siebie zadowolona :) Po zawodach pojechalam z Jerrym, Drew i Whitnee do kina. Ale takie fajnego kina, gdzie ogladasz film z samochodu, a ze mielismy pick upa, to siedzilismy pod kocem z tylu samochodu ;p Z racji tego, ze do kina mielismy godzine, w domu bylam jakos o 1 w nocy..
W sobote postanowilam wypelnic moje zaproszenia na zakonczenie roku. Tutaj ukonczenie szkoly jest raczej duza sprawa. Wiara wydaje kilkaset dolarow na samo zakonczenie, zaproszenia, zdjecia, prezenty i mnostwo innych rzeczy. Ok. 20:00, Drew i Jerry zabrali mnie na ognisko do Karlee. Niestety nie bylo zbyt swietnie, bo Karlee byla chora, wiec wrocilismy jakos po 23.
No i niedziela. W niedziele pojechalam na rodeo. Cathy (mama Jerrego), przyjechala po mnie jakos o 11 rano. O 12:00 mielismy spotkac sie z Jerrym i jego tata, ale oczywiscie sie spozniali, wiec siedzialysmy w samochodzie przez pol godziny, planujac co im zrobic za spoznienie :/ Wiec jak dotarlismy na miejsce, Jerry byl oczywiscie spozniony i mial niecale 5min na przygotowanie. Tak jak cos, to Jerry jezdzi na bykach. Do teraz nie rozumiem jak jego mama moze to ogladac.. No ale nic. Niestety Jerremu zabraklo 2s, bo sie musial popisywac.. Ach, ci faceci.
No a w poniedzialek cala klasa postanowilismy nie pojsc do szkoly. A zamiast tego, pojechalismy na paintballing :):) Bylam cala w bloce i farbie, ale bylo warto :) No i mam kilka siniakow.. Mam nadzieje, ze bede miala okazje, zeby zrobic to jeszcze raz.
A za 2tyg jedziemy do KALIFORNII!!!!!!!!! Bedzie po prostu cudnie :)
Szkola konczy sie 14maja :):) 19 maja jedziemy z klasa do Kaliforni na 6dni, 30 maja mamy ceremonie zakonczenia roku dla ostatniej klasy, czyli dla nas :] No i do Polski wracam 1czerwca. Chcialam wrocic pozniej, ale niestey nie udalo mi sie przesunac lotu.
No i to na tyle..




Ostatnio nie mam zbytnio czasu na pisanie. Ale tak w skrocie. W zeszlym tygodniu, albo moze 2tyg temu(juz stracilam poczucie czasu ;p) ja, moje host siostry Rebecca i Missy(ktora przyjechala z collegu na tydzien), Steven i Tyler postanowilismy pojechac na kregle. Byl to wtorek po poludniu, a w srode na 3 lekcji mialm miec sprawdzian. Od razu po szkole pojechalam do miasta z moja host mama(ja kierowalam ;p), a jak wrocilismy 10min i na kregle ;] Przy czym 50min droga w jedna strone. Wiec szczesliwie dotarlismy na kregielnie, ale wszystko bylo zajete, wiec postanowilismy pojechac do kina. Seans zaczynal sie dopiero o 21:40, wiec przez godzine wydurnialismy sie w supermarkecie ;p Wiec wybralismy film "knowing". film nie taki zly, tylko ze na koncu okazalo sie, ze Ziemia zostala calkiem zniszczona i przylecieli kosmici ;p W domu bylismy o 1 w nocy, a poszlam spac o 2 i caly czas nic nie umialam na test..ale poswiecilam caly angielski na nauke i dostalam 100 % ;]
A w zeszly w piatek po zawodach znowu pojechalam do kina. Tym razem ja, Chelsey, Gabe, Drew i Jerry :) Sala byla pelna i nie bylo zaadnego wolnego miejsca, a to dla tego, ze byly dopiero 2 dni po premierze. A jak wynika z tytulu mojego wpisu, bylismy na 4czesci Szybkich i Wscieklych. Film byl ok, ale caly czas mysle, ze pierwsza czesc byla najlpesza. Po kinie pojechalismy do chinskiej restauracji, gdzie sa slynne "szaszlyki z kota' ;] kto ich tam wie, moze naprawd jemy koty, psy i co tylko..No ale jedzenie bylo pyszne ;] Restauracja samoobslugowa. Bierzesz talerz i nakladasz ile tylko chcesz, a do wyboru masz jakies 50dan wlaczajac, desery, lody, owoce i wszystko inne. Cudnie :) Stwierdzilam, ze lubie smazone krewetki ;] Po restauracji pojechalismy do Jerrego do domu gdzie na srodku salonu stoi stol do bilarda ;] No i dwa akwaria, jedno z gekonem, a drugie ze skorpionem. Wyobrazacie sobie jakby akwarium sie zbilo i skorpion biegalby sobie po domu.. masakra..No i zeby nie bylo nikomu za ciezko, Jerry ma telewizor w swoim pokoju, Josh ma telewizor w swoim pokoju i ogromny telewizor w salonie. Ci amerykanie.. Po jakims czasie stwierdzilismy, ze wracamy do domu. Wiec jestesmy w drodze domu, godzina 23:15, Gabe kieruje i pyta mnie sie o ktorej mialam byc w domu, wiec mowie ze przed 22:00(wielka sciema, bo nie mialam limitu), ale gdybyscie widzieli ta panike w oczach, myslalam, ze padne ze smiechu. Cos mi sie wydaje, ze chyba boja sie mojego host taty ;p No ale wieczor bardzo udany ;]
Kolejny piatek
Wiec w piatek wybralismy sie do La Grande, zeby zwiedzic colleg: Eastern Oregon University. A pojechalismy zobaczyc campus, bo przyjeli mnie do collegu ;];] Cieszylabym sie, ale jeszcze nie wiem, czy dostane stypendium. Bo rok w tym collegu kosztuje $20000 (wlaczajac wszystkie wydatki, ksiazki, akademik, ale to i tak mnostwo kasy). No ale zobaczymy ;] Campus cudowny :) I maja tyle rzeczy do robienia, pelno sportow i kolek zainteresowan i w ogole wszystko jest po prostu cudne!! No i w trakcie zwiedzania zobaczylam kilka przystojniakow ;] Ach..ci czarnoskorzy koszykarze :D:D Mam nadzieje, ze jednak uda mi sie tam pojsc we wrzesniu..
A dzisiaj Wielkanoc. Tylko tak jakos nie wielkanocnie w ogole. Bez swieconki i wielkanocnego sniadania. Ale przynajmniej dostalam wielkanocny koszyczek ze slodyczami ;]
Postaram sie kiedys wstawic zdjecia jak skacze przez plotki ;p
Pozdrawiam, hm..wszystkich Polakow :*:*


Narty byly super, ale po nartach bylam chora :( na szczescie czulam sie na tyle dobrze, ze w srode poszlam do szkoly.. ale niestety opuscilam 2 treninigi i nie pojechalam we wtorek na zawody :( w sumie, to 5, bo nie biegalam caly weekend i jestem totalne nie w formie, a jutro kolejne zawody. Bedzie totalna masakra, ale przynajmniej bedzie sie z czego posmiac ;p ach, ta lekkoatletyka i chlopacy w krotkich spodenkach. Na szczescie chlopacy z mojej szkoly takich nie nosza, ale nie ktorzy z innych szkol maja te calkiem krotkie..uu..niezbyt ciekawy widok. A wczoraj godzina jazdy konnej z kolezanka :):) Bylo swietnie i nawet z konia nie spadlam ;p A dzisiaj pojechalismy ze szkola do kregielni (za dobre zachowanie ;]). Smiesznie bylo ;] Za pierwszym razem wygral Ron, a ja mialam 2 miejsce :):) niestety za drugim razem byla ostatnia..no ale to co ;] i pozniej lunch w parku, chlopacy i zapasy. Co jakies 10 min, Ron, Cole, Jerry, Drew i Josh atakowali innych chlopakow. najpierw Ron i Cole powalili Jerrego, a pozniej razem Dustyna, Toniego-naszego woznego i planowali nauczyciela od angielskiego, ale zona go obronila ;p;p przynajmniej mielismy troche rozrywki :)

Bogus, Boise
Z samego rana, pojechalismy do Boise. Cindy wziela mnie, Teddy i Nedine, ktora przyejechala ja odwiedzic z Niemiec, bo 4lata temu byla jej uczennica z wymiany. Alan, maz Cindy, wzial Karoline, Tais, Simona I Leane. Do Bogus dotarlismy jakos po 10. Najlepsze jest to, ze zaplacilismy tylko za wypozyczenie sprzetu, bo dzieki temu, ze Karolina miala legitymacje szkolna(amerykanska oczywiscie) I powiedzielismy,ze jestesmy uczniami z wymiany nie musielismy placic $38 za karnet ;] No ale polowa ludzi I tak byla tam bez karnetu, bo nie ma tam elektronicznych bramek I mozesz jechac gdzie chcesz ;] Pierwsze pol godziny Simon i Karolina probowali nauczyc Tais jezdzic na nartach. Smiesznie bylo jak nie wiem ;p A pozniej zostawilismy Tais z Teddy, ktora uczyla sie jezdzic na snowboardzie I poszlismy z Nadiene na wiekszy stok. Prawie caly czas bylam z tylu I podziwialam Simona I Karoline na nartach ;p;p A z wyciagu ( gdzie nie bylo zadnych zabezpieczen) wydzielismy hopki, I chyba byly jakies zawody na snowboardzie, bo slyszelismy muzyke I skaczycyh ludzi ;p Bylo po prostu cudnie J Wiecej takich wyjazdow..

Simon & Karolina
Kittens!
Nasza kotka Joey, miala w zeszlym tygodniu malutkie kociaczki J Jeden bialy, a 3 pozostale bialo-czarneJ I nawet widzialam jak sie rodza. Niezbyt przyjemny widok. No a na razie kotki wygladaja jak miale szczurki ;p
Nadia
W czwartek o 16:45 urodzila sie Nadia;] Moja mala chrzesnica. Dostalam wczoraj zdjecia i wyglada po prostu cudnie!! Te male raczki, nozki i niebieskie oczka!! Juz nie moge sie doczekac kiey ja zobacze J Pozdrowienia dla szczesliwej mamy ;*
Ostatnio wydarzylo sie bardzo duzo rzeczy. Chcialam opisac wszystko wczesniej, ale jakos nie mialam czasu.

Wiec pierwsza rzecz: Sport Awards
Jakies 2 tyg temu po szkole na sali gim odbylo sie wreczenie nagrod dla sportowcow. Trwalo to chyba jakies 2 godz. Najpierw nagrody dla druzyn koszykowki, a pozniej dla zespolu tanecznegoJ Wiec dostalam dyplom, strone do mojego albumu i pelno zdjecJ Wszyscy byli zmeczeni, bo bylo to zaraz po treningu..

Kolejna, ale raczej nie przyjemna rzecz
Zmarl tata mojej host mamy. Nieprzyjemna tym bardziej, ze miesiac temu zmarla jej mama. Maureen byla w Salt Lake City od 3tyg, bo wiedziala, ze z jej tata jest zle. Pogrzeb odbyl sie w ten piatek. Niestety nie moglam na nim byc, co wiaze sie z kolejna rzecza.
Toefl Test
W piatek rano musialam jechac do Boise, zeby napisc toefl test. A ze moi host rodzice byli w Salt Lake, moja koordynatorka musiala mnie zabrac. Odebrala mnie w czwartek zaraz po szkole (Gaylene mieszka w Adrian, godzine czasu od Harper). Oczywiscie do Adrian dotarlysmy po jakis 3 godz, bo Gaylene miala mnostwo rzeczy do zalatwienia. Pomoglam jej troche sprzatac, ale hm.. Zeby wszystko sprzatnac potrzebne byloby 10ludzi I tydzien czasu. Wiara tutaj ma naprawde taki balagan, ze masakra. Jakby nigdy w zyciu nie sprzatali. Wiec poszlam spac jak najszybciej moglam. Rano pobudka o 5:30 i 1,5 h jazdy do Boise. Test mial zaczac sie 8rano i trwac 4,5 h, ale ze ludzie z tego centrum mieli million problemow, skonczylismy to pisac dopiero o 14. Po powrocei do Adrian, bylam masakrycznie zmeczona, wiec polozylam sie spac.
Wybory Miss w szkole w Adrian :D
Tego samego dnia w szkole mialy odbyc sie nietypowe wybory miss. Nietypowe, bo chlopacy przebierali sie za dziewczyny J Mialam smiechawe przez caly czas. No I zoboczylam moich cudnych uczniow z wymiany J Tak, cudownych, bo zawsze z nimi spedzam najlpeszy czas J Przed pokazem byl obiad w szkole-spaghetti. I jak to ja, czesc spaghetti wyladowalo na moich spodniach I bluzce ;p Ale to bylo raczej latwe do przewidzenia ;] Po wyborach Cindy-host mama Simona, spytala mnie,czy chce z nimi jechac na nastepny dzien na narty. Podekscytowana na maxa, oczywiscie, ze chcialam jechac. Gaylene sie zgodzila :] Potrzebowalam tylko spodni narciarskich, ale to nie byl duzy problem.

A to Karlee podczas matmy i w tle Trish ;] Zdjecie tak o, z braku innych ;p
Postep w lekkoatletyce-zdecycodawalam, ze bede robic bieg przez plotki ;] Mam nadzieje, ze to przezyje ;]
Czyz nie jest przecudna?? Wczoraj kupilam ta sukienke dla mojej przyszlej chrzesnicy :) Przyszlej, bo urodzi sie dopiero w tym tygodniu :) A zobacze ja dopiero jak wroce do Polski :(
Pozdrowienia dla przyszlej mamy :)

Weekend bardzo udany :) W czwartek od razu po szkole pojechalam z Trish, Alesha i Karlee do Ontario. Pierwsza rzecz-obiad w pizza hut :):) Podczas czekania rozwiazywalysmy krzyzowki dla 5latkow ;p Tak na naszym poziomie ;p I jak to oczywiscie ja, musialam zrobic cos glupiego. Wiec wylalam na siebie wode. Na szczescie nie wylalam calej szklanki. Po pizzy hut pojechalysmy do sklepu: wszystko za $1. I zaczelysmy szalec ;p rzucalysmy sie misiami, biegalysmy po calym sklepie i w koncu kupilysmy te fajne swiecace bransoletki, w ktorych pozniej biegalysmy w kinie (przez pierwsze 10min bylysmy same na sali). Poszlysmy na film "he's just not that into you". Taki sredni. Po filmie na nocke do Trish do domu. A w piatek na mecz koszykowki. Przed tym spiewanie w samochodzie, szalenie w parku i wydurnianie sie w sklepie. Wiec bardzo pozytywnie :)







Nasza grupa. Nie ma tutaj wszystkich, ale na pewno wstawie zdjecie z wszystkimi od razu jak bede je miec. Wiec pierwszy rzad od lewej: Simon z Niemiec, Lana z Norwegii, ja, Karolina z Polski, Teddy z Wietnamu, Edison z Ekwadoru. Drugi rzad: Roman z Niemiec, Lois z Belgii i Peter hm.. z Chin albo Korei ;p No i z pewnoscia zle napisalam imiona, ale to co..
Ostatni weekend byl jednym z lepszych weekendow w moim zyciu. W piatek wieczorem moja koordynatorka zadzwonila, ze organizuje wycieczke do McCall z wszystkimi uczniami z wymiany. Wszyscy mieszkaja w Adrian, do ktorego mam jakas godzine, a wyjazd mial byc w sobote rano, wiec zostalam u mojej koordynatorki na noc. Gayiline ma 3 uczniow z wymiany: Toy, Peter i Ki z Korei, Tajlandi I Chin. Oczywiscie nie pamietam kto jest skad :) Wiec rano Toy prawie dostal zawalu , bo nie mial pojecia ,ze ktos zostal u nich na noc :) Po sniadaniu, zapakowalismi sie wszyscy do samochodu. Z racji tego, ze jechalo jakies 20 osob, musielismy wziac kilka samochodow. Ja, jechalam z host rodzicami Rodriga. Oczywiscie z moim szczesciem Rodrigo nie jechal w tym samym samochodzie :( :( Po 3 godz jazdy dotarlismy do McCall. Nie macie pojecia jak tam cudnie..Gory, snieg..Takie nasze Zakopane, tylko ze lepsze :) I przed domami byly rzezby ze sniegu!! Po prostu masakra, bo niektore byly tak super, ze nie mam pojecia jak je zbudowali. Po jakis 15min, dorosli nas zostawili ;D A my jak dzieci ;p Poszlismy na zamarzniete jezioro, robilismy mnostwo zdjec, rzucalismy sie sniezkami I caly czas sie wydurnialismy :) Po naszej zabawie na jeziorze, postanowilismy obejrzec parade. W prawdzie nie pamietam z jakiej okazji byla ta parade, ale bylo fajnie I ludzie z parady rzucali kolorowe naszyjniki ;p Oczywiscie zadnego nie zlapalam, ale dostalam dwa od Tais i Matta ;p A potem pojechalismy wszyscy karmic losie ;p A po karmieniu losi, najlepsza czesc dnia. Pojechalismy na lodowisko :) Pierwszy raz w zycicu bylam na lyzwach, nie to co Karolina, ktora sie caly czas popisywala ;p;p No ale przynajmniej mnie troche pouczyla. Wiec jak juz troche zalapalam, Rodrigo chcial ze mna porozmawiac. No i na koncu wyszlo, ze przez pol godziny jezdzilismy razem ;p Trzymajac sie za rece :D Bede miec duzo wspomnien.. No i tak po ekscytujacym dniu, wrocilismy do domu.. I oczywiscie Toy znowu zdziwiony, ze zostaje u nich na noc ;p
Na drugi dzien cala rodzina wlaczajac Azjatow, miala jecha do kosciola. No a, ze sa mormonami i w kosciol trwa 3godz, udalo mi sie wymigac ;) Wiec zamiast do kosciola pojechalam do Rodriga do domu :D No i ma strasznie milych host rodzicow ;) Bill (maz mojej koordyantorki) zawiozl mnie tam o 10 rano I odebrali mnie o 16:00 :) No I moja host mama wziela mnie jakos po 16:00 I o 17 bylam z powrotem w Harper.
Bede miala duzo zdjec z McCall I na pewno wstawie je do galerii.
Rodrigo
Po weekendzie nie moglam doczekac sie wtorku. W Adrian bylo przyjecie pozegnalne dla Rodriga..Przyszli wszyscy jego znajomi I wszyscy z wymiany. Czyli jakies 30 osob. Rodrigo o niczym nie wiedzial, wiec musieliscie zobczyc wyraz jego twarzy jak otworzyl drzwi ;p Pomimo tego,ze spedzilam cudowny czas na przyjeiu, niestety troszke poniosly mnie emocje.. I dziekuje Karolinie i Tais, ze moglam sie do nich przytulic. Kocham Was, moje czubki :) No i strasznie mi smutno, bo Rodrigo wraca do Brazylii w ten piatek. No ale zawsze sa wspomnienia..
I pozrowienia dla Karolinki ;p (Carolina ;p)




sobota, 28 stycznia 2012
Licznik odwiedzin: 12 933
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: